Cisza

DSC_0167Do jeziora idzie się przez las. Od szosy trzeba przejść pewnie ze dwa kilometry leśnym duktem. Drzewa po obu stronach drogi sukcesywnie wytłumiają dźwięki, które zostają za plecami. Jest coraz ciszej i coraz bardziej tajemniczo. Droga finiszuje na skraju skarpy, z której można podziwiać wspaniały widok… jezioro. Tafla wody otoczona jest ze wszystkich stron lasem co daje totalne odizolowanie… jest cisza.

Siedzę na pomoście nisko zawieszonym nad wodą. Napełniam oczy przestrzenią zamkniętą horyzontem drzew na drugim brzegu. Nic nie zakłóca ciszy. Przyzwyczajony do codziennego zgiełku miasta siedzę zauroczony niezwykłością ciszy. Tak jakby świat wyłączył głośniki. Zaczynam słuchać własnych myśli… jakie to niezwykłe. W tej ciszy słucham dźwięków, o których już dawno zapomniałem. Najpierw delikatny podmuch wkłada swoje palce w moje włosy,jakby mówił „cześć, co tu robisz?”… i to muśnięcie po mojej twarzy. Mrużę oczy i wiem, że to przemówił do mnie majowy WIATR. Przy okazji,za plecami poruszyły się gałęzie drzew i zaszeleściły liście. Odwróciłem się na chwilę,aby pozdrowić milczeniem rozkołysane zielone towarzystwo. Tak przemówiły DRZEWA. Zrobiło się swojsko i już nie tak tajemniczo, więc odważyłem się zanurzyć dłoń w czystej wodzie. Delikatny plusk zabrzmiał,jak wyraźne „dzień dobry”, a chłodne i wesołe krople zaczęły uciekać z mojej dłoni. Tak odezwało się JEZIORO. Za chwilę przybrzeżne tataraki zaszumiały przyłączając się do pozdrowień. Słyszałem coraz więcej dźwięków. Gdzieś zastukał dzięcioł,a na drugim brzegu chyba rozmawiały perkozy. Tak, to już była symfonia dźwięków,ale subtelnych, dających szansę wypowiedzi dla moich myśli. Harmonia złożona z myśli i … szeptów natury. Podporządkowałem się ciszy, a ona przemówiła i dała się usłyszeć. Wtopiłem się w ten nadbrzeżny krajobraz i poczułem się jego częścią. Teraz można było porozmawiać z wodą, wiatrem, drzewami i piaskiem pod stopami. Jak dobrze, że nikt nic nie mówił. Po jednym słowie zapewne cały ten świat by zniknął.

To właśnie poczułem nad brzegiem tego jeziora… Ha, zabrzmiało mistycznie ale dla takich chwil warto żyć.  Jutro znowu przepadnę w jakimś dziwnym zwariowanym świecie, który sobie wykrzyczeliśmy bez zwracania uwagi na to co do nas mówi Dobry Pan Bóg. Tak, przywołałem Najwyższego,bo przypomniałem sobie biblijną opowieść,jak to zniecierpliwieni Żydzi pytali Jezusa kiedy przywróci im, jako Mesjasz, zapowiadane królestwo Izraela. Nie rozumieli znaczenia i gubili istotę w imię ludzkich wyobrażeń… Chyba nigdy nie zrozumiemy wymiaru owego Królestwa tak, jak nie zrozumiemy znaczenia ciszy. Tak więc jutro znowu zakrzyczymy wszystko, co będzie chciało do nas POMILCZEĆ … szkoda.

Reklamy

2 responses to “Cisza

  • margot2you

    ……………………………………………………………………………………………………….
    [to jest moje MILCZENIE]
    [jest mi niewymownie przykro za ten hałas,w który dałam sie wciągnąć]
    [pisz,pisz,pisz……..to jest…………magiczne…]
    [pomilczę znowu…….]
    ……………………………………………………………………………………………………….

  • master2you

    na obrazku wyłączyłem kolory aby „nie krzyczały” 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: