Sukienka

No dobra…a gdzie jest powiedziane,że to On ma pierwszy wyznać,że Cię kocha.Może czasem należy przyspieszyć bieg wydarzeń,ośmielić go i wyszeptać do ucha:”Kocham Cię,ale nie wiem co mam z tym uczuciem zrobić…”Bo może ta Wasza niepewność,ba…nieśmiałość jakaś…bo wszystko to razem wzięte może zacząć przypominać sytuację,gdy stoisz przed wystawą sklepu i widzisz na niej parę ślicznych pantofelków albo lepiej:cudną torebkę…stop…jeszcze lepiej:turbosukienkę szytą,jak dla Ciebie…Wpadasz do środka,przymierzasz ją.Przymierzasz cała rozdygotana i podniecona…leży na Tobie,jak druga skóra…Ale…ale zwyczajnie nie stać Cię na nią.ZAKAZ…bo przecież nie ukradniesz,bo nie wolno,nie zapożyczysz się,bo i tak musiałabyś szybko oddać…No,a w końcu…jakoś tak głupio…z powodu sukienki tyle wariactwa…Ale jednak przychodzisz codziennie pod sklep,patrzysz tęsknie na wystawę.Czasem wchodzisz i tak niby niechcący,ocierasz się o rękaw,dotykasz guziczka,owijasz pasek dookoła palca.Wciągasz nosem zapach materiału…Wreszcie mrużysz oczy i zaczynasz marzyć,by znów poczuć chłod materii na swojej gołej skórze.Dreszcz przebiega Ci po plecach,aż sutki Twoich piersi stają wyprężone niczym namiociki wezyra…..hahaha…Widzę to,jakbym tam była.
No cóż…z miłością do Niego jest podobnie.Spotykacie się,rozmawiacie,patrzycie na siebie,czasem niechcący,czasem chcący dotykacie w przelocie,a może dzieje się coś więcej…tego nie wiem.Nie potraficie jednak powiedzieć sobie wzajemnie,że już nie umiecie żyć bez siebie…On,ze nie umie zamieszać kawy,nie myśląc o Tobie,o Twoim dołeczku w brodzie i cudownych zielonych oczach.Ty zaś nie umiesz przejść na drugą stronę ulicy,nie zastanawiając się czy zaaprobowałby ten skrót przez park,mrużąc sceptycznie swe szare oczy i zanosząc się perlistym śmiechem na propozycję…no mniejsza z tym…Coś mi się całkiem prywatnie skojarzyło,a przecież nie rozmawiamy o mnie…..
Tak czy siak…żyjecie obok siebie,a jednak z dala,osobno,bo zwyczajnie w świecie nie umiecie powiedzieć szczerze i głośno…co Was łączy.
Pewnego dnia przechodząc koło swojego sklepu,widzisz,ze nie ma już tej sukienki na wystawie.Wpadasz spłoszona do środka i dowiadujesz się,że została właśnie kupiona.Tak kończą się takie historie…
Ach…dopowiem tylko,że sama wczoraj kupiłam przecudną sukienkę.Jest naprawdę piękna.Ale ja wciąż wspominam zupełnie inną…tę,na którą mnie nie stać.Ktoś inny dawno ją kupił.Ja mogę juz tylko tęsknie ją podziwiać,że jest całkiem ładna,choć wcale nie pasuje do osoby,która ją nosi…ale to juz zupełnie inna historia…………………..


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: