Jakoś…

Przychodzi taki moment,taka chwila,gdy nagle wiemy,że jedyne,czego potrzebujemy to …obecności tej konkretnej osoby.
No i właśnie zrozumiałam,że tak się NIGDY nie stanie…..że potrzebuję czegoś niemożliwego.
Czyja to wina?Niczyja.Takie życie.Nasze drogi czasem się krzyżują…za późno.I tyle.
Jakoś to poczułam,jakoś zrozumiałam,jakoś…smutno mi.I jakoś nie umiem się z tym pogodzić.


3 responses to “Jakoś…

  • margot2you

    Żegnaj pustko,spłyń z lodami! Witaj szczęście-NIKT jest z nami………….[Stachura….nie JA:)]

  • Promyczek

    Tak dziś ten dzień nadszedł…inna droga, inny kierunek…na innym poziomie…boli …cholera…ksiądz Twardowski miał racje…nawet takie doświadczenie da naukę na potem…

  • Ewa Jóźwiakowska

    eee tam Małgoś ……..nie trzeba płakać nad rozlanym mlekiem……….życie toczy się dalej…….. i tyle jeszcze przed nami radości i smutków pewnie też , więc nie oglądaj się wstecz, ale przed siebie co jutro przyniesie:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: