Zapatrzeni w siebie, wciąż nienasyceni …

Tak chyba Marek Grechuta śpiewał ale ja nie o tym. No może trochę o tym…

To taka refleksja nad człowieczą niedolą. Szczególnie nad dolą – niedolą tych niepoukładanych umysłów o wrażliwości motylej i wyczulonej na każdy podmuch dziejowy w świecie … ich świecie. Targa od prawa do lewa, rzuca wszystko na szalę i… spada z wysokości swoich uniesień bo słowo nie tak wypowiedziane i pauza nie w tym momencie a milczenie powiedziało wszystko. Bo taka dusza motyla chce być dla wszystkich i wszystkim dla kogoś kto ma świat otworzyć, rozjaśnić, wypełnić. I zrozumieć wszystko i wszystkich a przede wszystkim siebie. A świat okrutny jest bo żyje samolubnie i nie ogląda się za siebie idzie do przodu ku zatraceniu zatroskany w rzeczach durnych, chmurnych i prozaicznych. Taka chwila przemyślenia bo sam tak czasem mam i rozumiem, kiedy wiatr takiego motyla przywieje przysiadam z nim i dotykamy rzeczy, których tylko motyl może dotknąć a mikrokosmos motyli rozpościera krajobraz szeroki i patrzy się w chmury i dusza śpiewa. I dobrze! Ale motylom żyje się ciężko bo to lekkie, ważkie i jak wicher dmie to ulecieć pod prąd ciężko a wiatr z oczu łzy wyciska. Wszystko idzie się walić i w motylej duszy rozpacz. I po co komu taka motyla dusza?

Gdyby Stwórca tego całego bałaganu był nieogarnięty to by o motylach zapomniał i w procesie tworzenia pominął. Oj działoby się wtedy … bez tych mrówek, motylków, żuczków i całego świata milimetrowych wymiarów. Nie mnie oceniać złożoność tego wszystkiego i ważność istnienia duszy motylej. Wiem tylko tyle, że świat bez motylej wrażliwości jest niepełny tak jak bez niedźwiedziej gruboskurności czy małpiego rozumu. Wszystko jakoś gra ze sobą w odwieczną grę o dominację. Bo ważne są oczywiście proporcje ale o tym nawet motyle wiedzą. Ja nauczyłem się od świata braci mniejszych, że ważne są chwile. Że plany bycia bardziej i lepiej są dobre bo pomagają iść do przodu ale ważne jest tu i teraz i czasem wystarczy tylko być. Nie wymagać, nie oczekiwać, tylko być. I nie koniecznie w bezpośrednim, fizycznym sąsiedztwie. Być w czyjejś świadomości z wrażliwością motylą … bo nie tylko motyle tego potrzebują.

Czy ja dokładnie o tym chciałem?

No już nie wiem… ale jakoś tak do motylej społeczności.

Motyl Emanuel 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: