Monthly Archives: Październik 2013

▶ Betty Hutton – It’s Oh So Quiet (1951) …..JAKAŻ to stara piosenka…..:)

▶ Betty Hutton – It's Oh So Quiet (1951) – YouTube.

Reklamy

Ważka.

[*]Jerzy...mój szwagier.Dzień zapowiadał się…po prostu się zapowiadał.Było w domu cicho.Nawet kocica o tej porze roku chimeryczna: raz pogłaszcz mnie_raz daj mi spokój_raz chcę na słońcu nagrzać swoje kości_raz chcę lizać swoje futerko w najdalszym kącie domu…..i tak w kółko…siedziała dziś cichutko koło mnie na kołdrze i patrzyła ufnie w przyszłość…..no,bo co sie może wydarzyć takiej Pańci,jak ja…..kolejny raz złamane serce i popłakiwanie w każdym kąciku domu,ciche szlochy,łkania lub rozdzierajace kocie serce i tnące powietrze dzikie zanoszenie się nieszczęsnej……Nic nowego…Jak to ludzie mawiają:NIHIL NOVI SUB SOLE… Raczej nuda i rutyna…..więc co sie tam przejmować….Jak mawia JEj Przyjaciel….zdaje się,że juz były Przyjaciel,a może własciwiej byłoby nazywać Go: NIEDOSZŁY PRZYJACIEL….Jak zwał tak zwał tenże mawia:WAŻNE JEST TU I TERAZ….wiec ja idąc tym kocim tropem…nie będe sie pałować tym,że moja Pańcia znowu jest jakby z lekka melancholijna….No masz…..Będziesz TY cicho…To ja dzis jestem narratorem….Co to ja mam z tymi kotami.Wcina się nawet w moje opowiadanko….Ech…

Tak więc dzień zapowiadał się…Było cicho i melancholijnie.Za dwa dni wyjeżdżam na dłużej,by dopełnić obowiązku pochówku mojego szwagra.Mąż na szczęście już…BYŁY.Ale ,jak to mawiają:SZWAGREM ZOSTAJE SIE NA CAŁE ŻYCIE.Jola….żona Jerzego obiecała mi jakąś tajemniczą opowiastkę o DRAGONFLY….czyli po ludzku: naszej ważce.Gdyby nie to….wcale nie zauważyłabym tego,co się dziś wydarzyło….Niby NIC.A jednak…..
No fakt …niedziela….Ale wybieram się na dłużej poza moj domowy azyl,więc chciałam posprzątać roślinki za oknem…Tak skrótowo nazywam chowanie ich,zabezpieczanie przed ewentualnymi przymrozkami jesiennymi.Już,już miałam otworzyć okno w kuchni,gdy nagle zobaczyłam rozpędzonego owada,ktory nie zwracając uwagi na moje szyby w oknach uderzył z całym impetem w jedną z nich.Na szczęscie usłyszałam tylko jakby zgrzyt paznokcia po szybie….Owad,a konkretnie przecudnej urody ważka zawróciła i kolejny raz rozpędziwszy się,uderzyła w szybę…..I tak moze 6-7 razy pod rząd….Otworzyłam okno i krzyknęłam,nie wiedzieć czemu:”Yezooo,co TY robisz???Zabijesz się.Przestań.Słyszysz???Natychmiast przestań!!!”….nastąpiła cisza.Ważka odleciała przepisową odleglość.Zawisła w powietrzu i znowu rozpędziła się…..ja stałam w otwartym oknie,gotowa na….No własciwie nie wiem na co…..I nagle stało sie coś, czego NIE ROZUMIEM:ważka zatrzymała sie przede mną na wysokości moich oczu w odległości…no może 15-20centymetrów.Patrzyłyśmy na siebie,jak 2 cowboys na westernie,czekając każda z nas na ruch tej drugiej…..i nagle WAŻKA zrobiła coś na kszałt ukłonu….no tak,jak to śmigłowce czubkami kadłuba robią:ruchy w górę i w dół bez ruszania się w przód czy do tyłu…..i nagle wykonała szybki zwrot o 90 stopni, i……….odleciała.
Stałam nieporuszona może jakieś 5-6 minut,ale już nic więcej nie wydarzyło się.
KONIEC OPOWIEŚCI. Nie wiem czemu,ale mam wrażenie,że Jola ma mi do opowiedzenia jakąś ważną historię o DRAGONFLY,ważce ……Tam w LA tez wydarzyło sie coś tajemniczego …..Coś,co może wyjaśni mi tajemnicze zachowanie „mojej ważki”…..
Dzień zbliża sie ku końcowi…Zapowiadał się…to sie czuło od rana.
***Dedykuję to opowiadanko z życia wzięte mojemu szwagrowi….Jerzy…..Odpoczywaj w spokoju.Niedługo spoczniesz ze swoimi RODZICAMI.Już ja tego dopilnuję.


Są tacy faceci…….

Są tacy faceci,że gdyby tylko byli WOLNI…..ustawiałyby sie kolejki bab do walki o nich….na przykład do walki w kisielu……o względy takiego gościa…..Niestety wiekszość z nich to TOWAR zajęty,zaklepany …..na wieki wieków …AMEN.


▶ Hey Joe – Patti Smith

▶ Hey Joe – Patti Smith – YouTube.


▶ Bracia – Parnassus WIECZORNE GRANIE…..dzis fascynacja BRAĆMI C.

▶ Bracia – Parnassus – YouTube.


▶ Patti Smith – Smells Like Teen Spirit……czasem lubie wykrzyczeć TO co we mnie siedzi głęboko…..PATTI pomaga…..

▶ Patti Smith – Smells Like Teen Spirit – YouTube.


moje skrzydła. …

Gdyby nie moje skrzydła. ..umarlabym już tak ze 158 razy. …a Ty nie poznalbys smaku bliskosci drugiego człowieka. 


%d blogerów lubi to: