… bo czytanie szkodzi

Można tak biec i dzień za dniem zostawiać w tyle. W przeświadczeniu, że trzeba, bo codzienność to zmaganie z banałem i pogoń za groszem. I jakby coraz trudniej, i jakby ktoś zaciskał pętlę czasu i przestrzeni. Dni krótkie, a noce dłuższe … a przecież walka dobra ze złem się toczy.

A teraz mały cytat:

 „Kraków dawał jednak komfortowe złudzenia, poczucie celowości egzystowania. Krakowskie egzystowanie było sensowne już przez sam fakt unoszenia filiżanki do ust, spoglądania na innych ludzi i opowiadania. Właśnie opowiadania. Oralne historie były specjalnością tego wiecznie krztuszącego się złym powietrzem miasta. Nikt nigdy nie napisał tak jędrnych epopei jak te, które co noc opowiadano sobie w krakowskich pubach. Rozkoszne bujanie w obłokach, upijanie się w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku. „Dopiero kiedy wyjeżdżasz poza opłotki tego cholernego miasta, czujesz jak bezczelnie wystrychnęło cię na dudka. Z tego bezwonnego pyłu daremnych pomysłów i planów są wszakże utkane jego ulice i mury. Kraków jest miastem zgnuśniałych marzyciel i bezpłodnych kochanków, żyje dla samej atmosfery, która w naszym pokoleniu śmierdzi już kazirodztwem”

                                            Cytat z : Witold Gadowski „Wieża komunistów”

Przytaczam ten fragment, bo pomyślałem, że owo złudzenie nie tylko z miejscem jest związane, ale to pewien stan ducha, ułudy i swoistego niespełnienia oblanego bezradnością … po prostu każdy ma swój „Kraków”

Nie mógłbym tego lepiej opisać… pozory wzniosłości i celowości istnienia. Kiedy jednak ockniesz się poza własnymi ograniczeniam,i widać jasno i wyraźnie, jak bezczelnie ktoś ukradł ci kolejne dni życia. 

A dookoła chocholi taniec pod łukiem płonącej tęczy, która urasta do rangi umęczonego sacrum. Zbolały tłum „postępowych” pseudointelektualistów wyrywa włosy z głowy, kiedy idzie „stare”. Bo „stare” otrząsnęło zmurszałe cielsko i krzyczy sprawdzając, jak głośno będzie słychać. Głos ma młodszy, ale fundament dostojny, wiekowy. Tylko póki co miota się lekko zamroczone własną energią, z którą jeszcze nie wie co zrobić. Idealny klimat dla dobrych i złych. A wszystko to się dzieje, bo już nie wiadomo, jak z kłamstwem sobie poradzić … więc się przelewa, bo za dużo go. Wiadomo… proporcje (jak mawia taka jedna ważna), różnica ciśnień i wiatr się wzmaga. A co może wiatr to wiedzą już na Filipinach i Szczyt Klimatyczny może mu tylko pogwizdać.

No i o czym to miało być?

Wiadomo o Dobrym i Złym … no i o tym jak to czytanie szkodzi.

Reklamy

3 responses to “… bo czytanie szkodzi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: