Monthly Archives: Luty 2014

cytaty,cytaty.. (4)

Jeśli chcesz złowić rybę. ……..myśl, jak ona. 

[Cytat ze mnie samej…..Bywa]


cytaty….cytaty…. (3)

Zajmowanie się dziś  u nas polityką wymaga ustawicznego kłamania, powtarzania kłamliwej historiografii opartej na pomijaniu niewygodnych faktów i ślepym kopiowaniu sowieckiego schematu propagandowego, np.: o demonizmie i imperializmie Amerykanów oraz o barokowej łagodności rosyjskiej.

[Kisiel]

Sprostowanie….wszystko się zgadza, ale  obecnie jest kilka szkół opartych na histerycznych i wciąż kłamliwych,  bądź niedoszacowanych schematach o demonizmie i imperializmie rosyjskim i barokowej łagodności Amerykanów, czasem jest mix tego,co napisał Kisiel i ja  dopowiadam, a czasem jakieś efemerydyczne  pojęcia wzięte, jakby z innej planety….czasem związane jest to z nieprawdopodobną czołobitnoscią jednego ugrupowania wobec dalekiego brata zza oceanu,który  ma być gwarantem bezpieczeństwa wobec zakusow putinowskiej wielkomocarstwowej wizji Rosji od Japonii do Bugu, czasem zaś idzie w parze z bezkrytycznym umiłowaniem obu wielkich sąsiadów. Rosji i  Niemiec, a bywa też połączeniem tego ostatniego z zaopatrzeniem się w idee unijne…..Znaki czasów..Najgorzej,gdy  mamy do czynienia z jednoczesnym brakiem talentu i bezkrytycznym brakiem wizji polityki zagranicznej, co nazwałabym  brutalnie daleko posuniętą indolencją……za Kisielem powiem:”aż wyć się chce”.

[Ja]


cytaty…cytaty… (2)

Cyniczne, bezbłędne zimno polityki  sowieckiej przeraża mnie wciąż i frapuje, choć wydawałoby się, że czas był się do tego przyzwyczaić.

[KISIEL]

Niestety ciągle i wciąż aktualne słowa.

[Ja]


cytaty,cytaty…….(1)

Prawo do odmiennego poglądu NIE  oznacza apologii błędów rzeczowych…….

[Kisiel,”Moje błędy świadczą o mnie”, felieton z TP]

DEDYKUJĘ TEN CYTAT Tobie,Mistrzu.


Listy NIEmiłosne. …. (11)

Nie mogę ciągle o sprawach romansowych,o uczuciach,o sobie,Tobie……..o wszechświecie czasem muszę.

Czy wiesz,że mam od jakiegoś czasu ksywę dla Tuska. ?… Złodziej Czasu, bo kradnie go Polsce,a jak Polsce to mnie,Tobie,wszystkim……A złodzieja wsadzamy przecież do więzienia……tylko kiedy…..jak długo jeszcze pozwolimy kraść sobie czas………Złodziej Czasu działa wciąż bezkarnie…………………….


Ulubiona książka,ulubiony cytat :)

-„To wódka?”-słabym głosem zapytała Małgorzata.

Kot poczuł się dotknięty i aż podskoczył na krześle.

-„Na litość boską,królowo”-zachrypiał-„czyż ośmieliłbym się nalać damie wódki?To czysty spirytus!”.

[„Mistrz i Małgorzata” to chyba oczywiste…Bułhakow rzecz jasna 🙂 ]


Listy NIEmiłosne…(10)…..

Chciałabym mieć taki kompas,który pozwoliłby mi trafić do Jego wnętrza,niczym do wnętrza Ziemi,gdzie magma kipi i wrze.Może zrozumiałabym o co chodzi,zanim nastąpi wybuch,kataklizm i koniec świata.

Chciałabym kupić taką mapę,która zaprowadziłaby mnie w najdalsze rejony,gęste dżungle myśli,pustynie uczuć,gmatwanine dróg i bezdroży emocji…Może doszlibyśmy dokąds wspólnie.

Mam propozycję…pozwól zaopiekować się sobą albo daj mi odejść.Obiecuję,że będę ,jak wierny pies czuwać,strzec i bronić przed światem.Albo odejdę,zostawię w ciszy,spokoju i nigdy  nie powrócę.Noooo,bo ja zawsze czarne-białe,burza albo flauta,zero-jeden…..Taki stajl.


Listy NIEmiłosne…(9)…..

Mężczyźni zdają się NIE rozumieć misterum kobiecości.Otóż prawda…jedna z prawd jest taka,że kobieta nie wyjdzie na ulicę…bez torebki.Nie ma takiej opcji.Chyba,że jakiś strażak wyrwie ją w środku nocy z płonącego domu lub ona sama popadnie w jakąś nagłę depresję i cały świat zdawać sie będzie wrogi,a ona znajdzie się za jakaś niewidzialną szybą i ,co naturalne w takich razach …będzie jej wszystko jedno czy ma torebkę czy jej nie ma.Ale nie zadręczajmy sie ekstremalnymi sytuacjami,bo one na szczęście nas nie interesują…Nooo,przynajmniej nie dziś.

Tak więc mężczyźni zdają się NIE rozumieć misterium kobiecości.Acha…to już wiemy.Teraz czas na postawienie śmiałej tezy.Otóż zaryzykowałabym  tezę,że torebka to jakiś mikroświat kobiety.Jedzenie,najpotrzebniejszy zestaw narzędzi,antykoncepcja,klucze do bram miasta,multimedialne centrum komunikacji ze Wszechświatem na poziomie ciała i ducha(komórka,tablet,różaniec,książeczka do nabożeństwa etc…),warsztat pracy(w zależności od wykonywanego zawodu…),niezbędniki pierwszej pomocy pielęgniarki,fryzjerki,krawcowej,kucharza,kierowcy etc…Co kobieta to inny świat:prościuchny,bez udziwnień,ascetyczny …albo skomplikowany i  wręcz wyrafinowany,pełen chaosu …albo uporządkowany do bólu…..Co kto lubi.

Mężczyźni często szydzą,w najlepszym wypadku ironizuja ,mówiąc o kobiecych torebkach.Ale,jakże często korzystają z ich zawartości.błagając swe kobiety o pomoc w różnych przypadkach.Nobody’s  perfect.

Moja torebka świadczy  o mnie.Torebka to w moim  zyciu coś szczególnego.To moja wizytówka.Od maleńkich torebusiek,przez plecaczki,kopertówki,torebki wizytowe,torebki sportowe aż po olbrzymie torbiszcza….obowiązuje jedna zasada….nienaruszalna zasada:ja i tylko ja mam prawo do niej zaglądać i udawać sie na poszukiwania w jej czeluściach…bo torebka to MOJA przestrzeń prywatna.I wara temu kto raz naruszy tę przestrzeń.Gdy mam pod pachą elegancką kopertówkę ….jestem elegancką wytonowaną kobietą albo na  moich plecach wisi sportowa torebka…jestem wyloozowaną  kobitką na zakupach,albo wreszcie jestem szaloną pania profesor z olbrzymim torbiszczem,pełnym pomocy naukowych i gadżetów multimedialnych…..zawsze torebka jest moją wizytówką i moim mikroświatem.Fakt.Jestem kobietą o 158 twarzach i zawsze towarzyszy tym metamorfozom torebka….mam ostatnio znowu o 2 więcej…i twarze,i mikroświaty.No cóż….naucz sie mnie.Każdej z osobna i wszystkich razem.Warto. 🙂


Listy NIEmiłosne…(8)…..

Czasem zapomnieć trzeba o smaku czyichś ust,choć sie ich  NIE skosztowało.O pieszczotach,które powstawały w marzeniach na jawie.O uniesieniach,które snem były gorącym i wilgotnym od ekstazy i wzruszeń.

A co zrobić,gdy sen z jawą się miesza,gdy słowa dźwięczą w głowie,a pod powiekami obraz tyle słodki,co i gorzki łzą spływa…

Obudzić się czy zasnąć snem złotym…….


Listy NIEmiłosne…(7)…

Kochanka.Lubię sex.Lubię mizianie.Lubię okazywanie uczuć o każdej porze dnia i nocy.Lubieżnie ,delikatnie,na ostro i bez przypraw…ot,takie muśnięcie policzka,głaskanie po pleckach,mruknięcie do ucha. A lubię też posiedzieć w ciszy i mieć świadomość,że tam gdzieś w drugim pokoju siedzi On i na przykład coś rysuje,pisze,załatwia korespondencję czy zwyczajnie drzemie  w fotelu.

Buntowniczka.Hmmm..no mam tzw.swoje zdanie…chyba na każdy temat.Co nie oznacza,że znam się na wszystkim.Ale tak na prawdę to po prostu jestem pyskata,znam swoja wartość,wiem ile umiem.Ale…UWAGA:wiem też czego nie umiem i czego nie wiem.Natomiast nie znoszę być oszukiwana,wymagam okazywania szacunku,kocham ironię i sarkazm,ale nie cierpię szyderstwa i chamstwa.Mogłabym wymieniać i wymieniać.Tak naprawdę chodzi o to,ze jestem WOLNA i lubię to czuć.Bo w każdnym związku powinno sie być RAZEM,ale nie wolno odbierać WOLNOŚCI.Kto kocha konie …niech je kocha,kto jest domatorem…niech siedzi w domu,kto nie wyobraza sobie życia bez sportu…niech biega na siłownię,basen,jogging etc…Kto kocha swiat….niech podróżuje.Mądry człowiek zaraża partnera swoimi pasjami i nie zniechęca go  do jego zamiłowań i pasji.Jestem buntowniczką,bo nie znoszę zamykania w złotych klatkach,ograniczania środków ekspresji w mowie, geście, czynie.Nie cierpię zakazów i nakazów etc…Sama nie szanowałabym partnera ,gdyby dla mojego kaprysu rzucił rysowanie,podróże,jazdę konną,skakanie ze spadochronem czy filatelistykę.Ja nie mówie o nałogach czy głupotach,Mówie o prawdziwych pasjach.

Fajnie jest,gdy robimy cos i lubimy to robić razem.Ale jeszcze lepiej,gdy mamy swoje rewiry,tereny,swoje światy…i umiemy zasiąść razem wieczorem i  ciepło ,z pasją,humorem,rozrzewnieniem,iskierkami w oczach opowiedzieć o tym.Dlatego nie znoszę ograniczeń i  sama ich nie narzucam.Buntowniczka i Kochanka.Ale i Przyjaciel,Powiernik,Słuchacz,jak trzeba to i Pielęgniarka,Masażystka i Babka-Zielarka.Nie zawsze jesteśmy przecież piękni i młodzi.Czasem w domowym zaciszu nasz samiec alfa zapłacze z bólu,postęka czy „umiera na katar”…Co robi wtedy Kochanka i Buntowniczka…..Otóz ONA masuje,robi okłady,wsmarowuje maści,zdejmuje szwy chirurgiczne w najbardziej intymnych i wstydliwych miejscach,robi zastrzyki,zakłada czopki,acha i parzy ziółka.I broń Boże NIE OPOWIADA o tym swoim Przyjaciółkom!!!!!!!!!!!!!!

 

Napisałam to wszystko pod wpływem jakiejś rekalmy seksownych szpilek:BUTY DLA KOCHANKI CZY BUNTOWNICZKI.WSTĄP I WYBIERZ KIM JESTEŚ.

hmmmm…Mogę się  jeszcze chwilkę zastanowić…… 🙂


Listy NIEmiłosne…(6)…

Miłośc nie może żebrać.Nie może czołgać się za obiektem uczuć w nadziei na rzucony niepotrzebny strzęp,okruch,bo nie może dawać się poniżać.Miłości nie można ignorować ani z niej szydzić.Bo miłośc to…JA.

Powiedz jej,patrząc w oczy,ze NIGDY jej nie kochałeś.Te wszystkie słowa,gesty,spojrzenia,pieszczoty to były KŁAMSTWA-ZABAWA-WYTWÓR JEJ WYOBRAŹNI(*niepotrzebne skreślić).Ona zrozumie.Tylko powiedz jej prawdę.Nie zniewalaj kłamliwą nadzieją.Puść ją wolno.Ona już nie powróci.


Listy NIEMIŁOSNE. ..(5)…

Człowiekowi potrzebne jest jedno……bycie SZCZĘŚLIWYM.

Dziś bez żadnej niepotrzebnej filozofii.


Listy NIEmiłosne. … (4)

Czasem bywa tak,że facetowi siada kręgosłup. …Co robi kochająca kobieta…?Uczy się sztuki masażu, kupuje wonne oleje i masuje,śpiewając serenie pieśni. ..Czasem facet ma „zdeptanekopyta”, jak o zmeczonych nogach kolezanek nieelegancko, ale obrazowo mawia mój pewien koleźka…Co robi zakochana niewiasta..?Pędzi do apteki po sole do stóp, do drogerii po pumeksy,  do lekarzy po  ziola i specyfiki na żylaki, załatwia operacje, kończy kurs pedicure……słowem szaleństwo i stopy,nogi zaczynają czuć się i wyglądać, jak nogi łani i baletnicy z Большой……..razem wzięte.Bywa tez, ze facet traci pracę albo zostaje pominięty w awansach czy premiach….zawala mu się świat na głowę. …juz widzi te niesplacone kredyty,miny zawiedzionych dzieci, że wakacje poszły się. ….i żony, że z futra nici i samochód raczej nowy nie stanie w garażu, bo moze i garażu juz nie będzie. …….Co robi ukochana matka – żona – kochanka ?…….otóż ukochana etc….robi pyszna kolację, przygotowuje kąpiel………i tak naprawdę MILCZY…….ale NIE,że wymownie milczy,ale milczy,bo obmysla  plan awaryjny i chce dać w spokoju pocierpiec swojemu samcowi alfa.Na drugi dzień na przykład siada z Nim i przedstawia swoje pomysły na oszczędności, na podjęcie 158 etatów, by  wesprzeć finansowo dom….tak naprawdę  nie jest teraz ważne JAKIE to pomysły są. …ważne, że druga,ta niby słabsza połowa nie opuszcza swego samca alfa,a wręcz  utwierdza Go, że nadal jest przywódcą stada,a trudności są przejściowe i RAZEM  je pokonają. ..Takich sytuacji tysiące. ?..ile par,tyle problemów. …..Każdy innego kalibru.

Dlaczego to pisze…..?Bo tak myślę sobie, że prawdziwe uczucia to nie dziki sex….choć czemu nie…….to nie wieczne rywalizowanie KTO MA RACJĘ. …choć bywa i to budujące , ale to już kto co lubi…..to nie żądania od faceta,by ciągle i wciąż był sprawny w każdym temacie,a od  kobiety,by ciągle i wciąż (ach ten Wiech) była zmysłowa i kusząca. …..Starać się zawsze trzeba,ale to nie o to chodzi w życiu. ….Prawdziwe uczucie i prawdziwy związek to jak roślinka. Opiekować się trzeba,podlewać, zasilać pozywkami. CZASEM WIATR ZŁAMIE JĄ, ale prawdziwa siła  pozwoli jej odrosnąć. …czasem krzywo,rachitycznie, ale gdy nabierze sił na nowo odrasta  silniejsza od dębów..

Bo tylko takie związki potrafią przetrwać mniejsze i większe trudności, gdzie kobieta i mężczyzna są dla siebie , jak Anioł Stróż. Zawsze stoi w pobliżu i czuwa.Tam , gdzie jest przyjaźń, zaufanie,szacunek, zgoda na  bycie innym,może szalonym,ale zawsze lojalnym partnerem…tam nie są straszne żadne burze i zawieruchy……

……… i że Cię nie opuszczę w zdrowiu i chorobie,w smutku i radości, że będę trwać przy Tobie aż do śmierci. …..te słowa nie będą nigdy puste.Amen.


…słowo o Kamilu S.

Jeśli BÓG jest na pierwszym miejscu…to wszystko jest na właściwym miejscu………mój ukochany św.  AUGUSTYN .

Ot tak a propos Kamila Stocha.

Dopowiem. ……..mogę sobie bojkotowac Olimpiadę , siedząc na kanapie.Domyslam si ę, że Putin dostatecznie poczuł się tym faktem  spałowany. W poczuciu spełnionego obowiazku mogę spokojnie powiedzieć, że podziwiam postawę Kamila….i nie mam tu na myśli tylko Jego osiągnięć na skoczni. Kto ma wiedzieć ten wie……reszta może tarzać się ze śmiechu nad moim uwielbieniem dla tego mądrego chłopaka. Jakoś coraz mniej mnie interesuje zdanie niektórych przesmiewcow. Taki stajl.


Listy NIEmiłosne… (3)…

Tak to jest,gdy człowiek poczuje się samotny…Tak to jest,gdy trafia na dziwne,zakazane,niefajne uczucia…aż w końcu…Aż w końcu obudzi się człowiek i pierwsze,co zobaczy albo ostatnie przed snem… to będziesz TY,Twoje imię,Twój uśmiech,Twoje cokolwiek….Nie wiem czy to miłość…A czy ważne są definicje…

Tak to jest,gdy człowiek poczuje się samotny,ale tak naprawdę,że aż skóra boli.

No to człowiek zaczyna pisać LISTY MIŁOSNE,które miłosnymi nie są.No ba.Ale całym światem są.Moim światem….kotem na fotelu,drogą do pracy,zachodem słońca na plaży,księżycem na poduszce,bólem pleców,gazetą zmiętą w koszu,odgłosem bosych stóp na tarasie,aromatem porannej piątej kawy,koncertem świerszczy,bezsilnym płaczem na podłość ludzką,przytuleniem i głaskaniem po policzku,mruczeniem ,kokoszeniem się w pościeli przed zaśnięciem,czasem milczeniem w bezsenną noc…a czasem śmiechem małej dziewczynki na balkonie ze starej fotografii.

No to jest problem.Kto wytrzyma ten bezmiar NIEmiłości.


Listy NIEmiłosne…(2)

Chłodne spojrzenie…a nawet zimne oczy bez wyrazu.Zaciśnięte usta,jak sznureczki gotowe do zawiązania…byle tylko milczeć.

Rozmowa.Rozmowa potrzebna jest,jak tlen,jak powietrze,jak picie,jedzenie,jak promienie słońca.A MY co robimy…Serwujemy sobie,naszym duszom posiłek dwudaniowy: MILCZENIE i CHŁÓD.A na deser  ZŁOŚĆ pomieszana z  ZACIĘTOŚCIĄ.

No tak…wiem,wiem.Milczenie to też rozmowa.Ale nie TAKIE  milczenie.TO milczenie zabija.Kiedyś zabijało uczucie.Teraz zaczyna zabierać kawałek po kawałku dobre wspomnienia.Zabija resztki przyciągania.Cała kurczę sie i skladam w sobie,zwijam w fasolkę,chowam i …krzyczę w środku:Mów do mnie.Obejmij mnie.Spójrz na mnie.Nie odpychaj  mnie.Mów.Rób,co chcesz…tylko sie odezwij.

Za chwilkę,za małą niespodziewaną chwilkę milczenie odbierze mi i tę ochotę…Ochotę na wtulenie,na spojrzenie,na gest,na…życie.Nastanie cisza.Zupełnie inna.Cisza obojętności.A to będzie oznaczało koniec.

Boję się,ze już nie ma we mnie buntu.Że powoli obojętnieje w stylu:Rób,co chcesz,tylko sie NIE odzywaj…

Dlaczego okazywanie uczuć bywa tak dla niektorych trudne…Czy to lęk przed…ODRZUCENIEM…….każe nam przeczekiwac w jamkach naszych strachów albo zakrzykiwac  niewiele znaczącymi słowami coś,co mogłoby być rajem na ziemi…………


Listy NIEmiłosne. (1)…

Daję Ci wolność. Nie powiem juz słowa o miłości. Jeżeli zostaniesz…..niebo gwiazdami spadnie mi na głowę.Ale nie powiem juz tego słowa…ze kocham.I ze to miłość. To ja mam być ważna. NIE słowa.

SŁOWA są dla mnie ważne, bo żongluje nimi, są materią, którą pracuję. Pisanie to mój żywioł. Mówienie to mój żywioł. SŁOWA dobre,SŁOWA złe. Cały WSZECHSWIAT potrafię opisać, opowiedzieć. Ale od wczoraj 2 słowa nie pojawią się już w świetle dnia. Daję wolność…


w nadziei na odpuszczenie grzechów

odwracasz się

plecami

gdy

czekam na słowo

gest

grymas

zwany

uśmiechem

ranisz

w obawie

znikasz

w lęku

wracasz

z samotności

nie ma

głębszej

przepaści

niż strach

Aniołem Stróżem

nie zasłonisz się

Barankiem

nie zgładzisz grzechów

Dobry Pan Bóg

życie

obraca podszewką

na wierzch

sypie w oczy solą

zapiera dech żałobą

by skrzyżowac nasze drogi

na odpuszczenie grzechów


bezimienna kochanka…

bezimienną

kochanką

jestem

szukam

bezradnie

słów

na białej

pustyni

papieru

daj mi imię

gdy

powrócisz

w wiecznym

nienasyceniu


Z CYKLU:Liczby …..Jedno. ..

jedno

słowo

śmieć

jedno

słowo

sztylet

jedno

słowo

za dużo

jedno

słowo

za mało

…………………

nie rzucaj

we mnie

kamieniem

może

jestem

ze szkła

jak szyba

obmyta

łzami

żalu za grzechy


%d blogerów lubi to: