Author Archives: master2you

Wiedźma … 2013

Za notoryczne mieszanie dnia z nocą,

Za wysyłanie wiązek energetycznych,

Za rozmowy w wymiarze nieeuklidesowym z ludźmi i z duchami,

Za odprowadzanie małych i dużych na drugi brzeg,

Za walkę ze smokiem i pomniejszymi pachruściami,

Za włoski charakter i potargane włosy,

Za wściekłość lwicy, gromy i błyskawice,

Za duszę motyla i serce na dłoni,

Za łzy w oczach,

Za słowa, które zostają,

No i wiadomo – za „lepsze przełożenie”

tytuł Wiedźmy roku 2013

otrzymuje

bezapelacyjnie

Małgorzata M…. 

czy ktoś się, k… wa, nie zgadza?!

Reklamy

… bo czytanie szkodzi

Można tak biec i dzień za dniem zostawiać w tyle. W przeświadczeniu, że trzeba, bo codzienność to zmaganie z banałem i pogoń za groszem. I jakby coraz trudniej, i jakby ktoś zaciskał pętlę czasu i przestrzeni. Dni krótkie, a noce dłuższe … a przecież walka dobra ze złem się toczy.

A teraz mały cytat:

 „Kraków dawał jednak komfortowe złudzenia, poczucie celowości egzystowania. Krakowskie egzystowanie było sensowne już przez sam fakt unoszenia filiżanki do ust, spoglądania na innych ludzi i opowiadania. Właśnie opowiadania. Oralne historie były specjalnością tego wiecznie krztuszącego się złym powietrzem miasta. Nikt nigdy nie napisał tak jędrnych epopei jak te, które co noc opowiadano sobie w krakowskich pubach. Rozkoszne bujanie w obłokach, upijanie się w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku. „Dopiero kiedy wyjeżdżasz poza opłotki tego cholernego miasta, czujesz jak bezczelnie wystrychnęło cię na dudka. Z tego bezwonnego pyłu daremnych pomysłów i planów są wszakże utkane jego ulice i mury. Kraków jest miastem zgnuśniałych marzyciel i bezpłodnych kochanków, żyje dla samej atmosfery, która w naszym pokoleniu śmierdzi już kazirodztwem”

                                            Cytat z : Witold Gadowski „Wieża komunistów”

Przytaczam ten fragment, bo pomyślałem, że owo złudzenie nie tylko z miejscem jest związane, ale to pewien stan ducha, ułudy i swoistego niespełnienia oblanego bezradnością … po prostu każdy ma swój „Kraków”

Nie mógłbym tego lepiej opisać… pozory wzniosłości i celowości istnienia. Kiedy jednak ockniesz się poza własnymi ograniczeniam,i widać jasno i wyraźnie, jak bezczelnie ktoś ukradł ci kolejne dni życia. 

A dookoła chocholi taniec pod łukiem płonącej tęczy, która urasta do rangi umęczonego sacrum. Zbolały tłum „postępowych” pseudointelektualistów wyrywa włosy z głowy, kiedy idzie „stare”. Bo „stare” otrząsnęło zmurszałe cielsko i krzyczy sprawdzając, jak głośno będzie słychać. Głos ma młodszy, ale fundament dostojny, wiekowy. Tylko póki co miota się lekko zamroczone własną energią, z którą jeszcze nie wie co zrobić. Idealny klimat dla dobrych i złych. A wszystko to się dzieje, bo już nie wiadomo, jak z kłamstwem sobie poradzić … więc się przelewa, bo za dużo go. Wiadomo… proporcje (jak mawia taka jedna ważna), różnica ciśnień i wiatr się wzmaga. A co może wiatr to wiedzą już na Filipinach i Szczyt Klimatyczny może mu tylko pogwizdać.

No i o czym to miało być?

Wiadomo o Dobrym i Złym … no i o tym jak to czytanie szkodzi.


… A Ty co zrobiłeś aby coś zmienić?

… I zawisło to pytanie gdzieś w głowie. Wisi tam może rok może dłużej. Wiesz, że to Ty  znalazlaś ten sznurek rozciągnięty pomiędzy myślami. Kolorowymi klamerkami przypinałaś obrazy niczym mokre prześcieradła. I było tego coraz więcej a sznurek z tym całym praniem falował … Trochę nie wiedziałem co z tym zrobić.

Ja nie wiedziałem ale Wiatr wiedział … Teraz składam te wysuszone i pachnące wiatrem obrazy do komputerowego procesora. Wszystko zazębia się w logiczną całość i powoli się materializuje. Najpierw przy pomocy mega bajtów, potem na papierze. Dzisiaj na ekranie monitora znowu wyprzedziłem czas i zobaczyłem jak to będzie wyglądać.

Wiesz … od pewnego czasu mam poczucie, że Niezłomni wydelegowali do tej akcji spec oddział i jestem coraz bardziej spokojny. Więc jakby co to mamy obstawę. Chociaż jeszcze wiele rzeczy można spieprzyć i sytuacja, jak to na wojnie, bardzo dynamiczna jest 🙂

No i to pytanie … w tytule.

Chyba jednak coś udało się nam zrobić … Nam BO TO TWOJA ZASŁUGA  jakby ktoś na tym blogu pytał 🙂

 


Zawiłości

Zawiłości

Ponoć ludzie inteligentni nie mówią o rzeczach oczywistych … Milczenie to dobry wstęp do tego aby powiedzieć coś nieoczywistego 🙂


Zapatrzeni w siebie, wciąż nienasyceni …

Tak chyba Marek Grechuta śpiewał ale ja nie o tym. No może trochę o tym…

To taka refleksja nad człowieczą niedolą. Szczególnie nad dolą – niedolą tych niepoukładanych umysłów o wrażliwości motylej i wyczulonej na każdy podmuch dziejowy w świecie … ich świecie. Targa od prawa do lewa, rzuca wszystko na szalę i… spada z wysokości swoich uniesień bo słowo nie tak wypowiedziane i pauza nie w tym momencie a milczenie powiedziało wszystko. Bo taka dusza motyla chce być dla wszystkich i wszystkim dla kogoś kto ma świat otworzyć, rozjaśnić, wypełnić. I zrozumieć wszystko i wszystkich a przede wszystkim siebie. A świat okrutny jest bo żyje samolubnie i nie ogląda się za siebie idzie do przodu ku zatraceniu zatroskany w rzeczach durnych, chmurnych i prozaicznych. Taka chwila przemyślenia bo sam tak czasem mam i rozumiem, kiedy wiatr takiego motyla przywieje przysiadam z nim i dotykamy rzeczy, których tylko motyl może dotknąć a mikrokosmos motyli rozpościera krajobraz szeroki i patrzy się w chmury i dusza śpiewa. I dobrze! Ale motylom żyje się ciężko bo to lekkie, ważkie i jak wicher dmie to ulecieć pod prąd ciężko a wiatr z oczu łzy wyciska. Wszystko idzie się walić i w motylej duszy rozpacz. I po co komu taka motyla dusza?

Gdyby Stwórca tego całego bałaganu był nieogarnięty to by o motylach zapomniał i w procesie tworzenia pominął. Oj działoby się wtedy … bez tych mrówek, motylków, żuczków i całego świata milimetrowych wymiarów. Nie mnie oceniać złożoność tego wszystkiego i ważność istnienia duszy motylej. Wiem tylko tyle, że świat bez motylej wrażliwości jest niepełny tak jak bez niedźwiedziej gruboskurności czy małpiego rozumu. Wszystko jakoś gra ze sobą w odwieczną grę o dominację. Bo ważne są oczywiście proporcje ale o tym nawet motyle wiedzą. Ja nauczyłem się od świata braci mniejszych, że ważne są chwile. Że plany bycia bardziej i lepiej są dobre bo pomagają iść do przodu ale ważne jest tu i teraz i czasem wystarczy tylko być. Nie wymagać, nie oczekiwać, tylko być. I nie koniecznie w bezpośrednim, fizycznym sąsiedztwie. Być w czyjejś świadomości z wrażliwością motylą … bo nie tylko motyle tego potrzebują.

Czy ja dokładnie o tym chciałem?

No już nie wiem… ale jakoś tak do motylej społeczności.

Motyl Emanuel 


inna kartka z książki Negatyw

NEGATYW_LĘK


jedna kartka z książki Negatyw

NEGATYW_Ja MAK


%d blogerów lubi to: