Category Archives: Ból serca

…można kochać kilku facetów jednocześnie.

To nie jest pytanie.To jest stwierdzenie faktu.Kiedys,kiedyś popukałabym się po głowie,ze ktoś może pleść takie bzdury….

Jednego kocham miłością ślepą,jak kot,pies kocha swego pana.Niczego nie chcę. Kocham. No dobrze,to raczej fascynacja jest, zauroczenie. Dąsam się i uciekam,ale wiem,ze jedno słowo i już siedzę i czekam…Na co? Na jedno słowo właśnie,na uśmiech, na pomruk,na wszystko i na nic.Na tym polega zauroczenie….Wiesz,ze facet ma pewnie niedoróbki,ze cos tam z tym Twoim ideałem się jednak mija, ale……Ale zauroczona jesteś, jak nastolatka. Piękne i bolesne.Bo wiesz,ze on już gdzieś tam zęby szczerzy,bo dopóki miałaś ten powab nowości, dopóty byłaś tym czymś nowym, nieznanym,ta zdobyczą,która trzeba gonic,jak króliczka…….. byłaś namber łan.Teraz od czasu do czasu wraca,by powiedzieć dzień dobry,bo może jeszcze przyda się znajomośc z tobą……bo umiesz słuchać, bo masz podobna wrażliwość….Sama nie wiem właściwie dlaczego.

Ten drugi, choć wcale nie drugi,nie pośledni…to taka nagła miłość ,to  trochę grom z jasnego nieba, trochę cos, czego początkowo nie chciałam….z czasem okazał się kimś ważnym i no stało się. Ale albo to była jakaś zabawa, albo nie zrozumiałam o co chodzi…..Nieee…. dobrze zrozumiałam o co chodzi,ale reguły zostały nagle i niespodziewane zmienione. Teraz jest tak, ze zostałam ze swoimi uczuciami i mogę je sobie oprawić w ramki i powiesić ku przestrodze nad łóżkiem,bo okazało się, że NIC a NIC z tego NIE  będzie. NIKT NIKOMU NICZEGO NIE obiecywał…..Podobno.No i tyle mojego. 2 lata nieobiecywania i nieprawdy…I kto tu się bardziej boi okazywanych uczuć…..Ja wiem o co chodzi,ale już mi się odechciało. Koniec z leczeniem czyichś ran.Czas może na mnie………..

No i ten, który był i jest od zawsze w moim zyciu.Już nie jesteśmy razem.Ale zawsze….ZAWSZE,gdy dzieje się krzywda pospieszam z pomocą….Niech mi ktoś powie….jeżeli to nie miłość…to co to….?

Wysłuchałam tej opowieści i………długo nie mogłam zasnąć…..Skad ja znam te dylematy,te zawiłości uczuc i emocji…..Nie umiałam jednoznacznie powiedzieć co myślę…Widac jednak można kochac kilku facetów jednocześnie.Ale ,jak się w tym nie pogubić,jak nie zgubić siebie…Odeszłam trochę smutna,trochę zamyslona,trochę uśmiechałam się zagadkowo pod nosem…..No, bo jak jednoznacznie powiedzieć : PRAWDA to czy FAŁSZ…………


niedostatecznie daleko…..

nie sięgam

ustami

Twych ust

nie zaplatamy

dłoni

w miłosnym uścisku

Twoje dnie i noce

nie są moimi

oczy nie wzruszają się

Twoim wzruszeniem

zabieram Cię

pod powiekami

na każdą wyprawę

w miasto

do lasu

w sen

nie umiem

bez Ciebie

iść

jeść

zasnąć

zastygam w bezruchu

nasłuchając

wiatru

znad morza

jesteś

gdzieś tam

niedostatecznie daleko

bym nie czuła

jak bolą słowa

jak pachną wspomnienia

jak cichnie echo Twoich kroków

jak smakują kropelki potu na poduszce

……….

mój cień

ogląda sie

zdziwiony

samotnoscią

Twój

nie wiem…

 


takie to trudne…….?

jest tak: w chwilach kryzysu ważna jest…bliskość. On ją przytula,pociesza:jesteś zołzą, nabroiłaś,ale wciąż jesteśmy razem,wciąż Cię kocham…..Razem przejdziemy przez to,przytulam Cię na znak, ze mi wciąż zależy….swiat się na chwilkę zatrzymał,ale wciąż kocham Cię… Albo Ona wyciąga pierwsza rękę,nie zważa na Jego wściekłośc,naburmuszenie,na jakies męskie ambicje…Przytula się, mruczy, mówi: ok…masz prawo się gniewać,ale i Ty nie jesteś bez winy,zawsze wszczynasz te swoje awanturnictwo,ja ciągne i nakręcam i tak oboje dochodzimy do rujnującej ciszy…Wciąż Cie kocham,Ty wojowniku, wciąż mi zależy.. i dlatego przytulam się do Ciebie na znak,że  jesteśmy razem na dobre i złe…Świat się na chwilkę zatryzmał,ale wciąż Cie kocham…Takie to trudne…?

 

i jest też tak,ze ktoś ma już DOŚĆ…i zalega ciężka cisza…bo ktoś ma dość wyciągania ręki,udawania,ze wszystko jest ok,ze nie boli,ze……..może minie jakiś czas i znowu się podrepcze,podejdzie i przytuli  w geście pojednania,ale…….ale w sercu będzie już chłód…Nie warto czekać zbyt długo z okazywaniem bliskości….Cisza nie może być karą…..cisza może być tylko znakiem,ze jest poważny kryzys……i może trzeba spotkać się w połowie drogi,a może dać sobie spokój,bo coś się skończyło….i dalej to już tylko udręka…………………Takie to trudne.


deszcz ma Twoje imię….

deszcz ma Twoje imię…liście Twój zapach…wspomnienia z wakacji Twoje oczy…ciemność Twój dotyk… wszędzie widzę Ciebie…Gdzie nie spojrzę ,jesteś Ty…czas ,by przestać kochać Ciebie,bo łzy mają Twój smak.

Ale,jak zapomnieć,gdy pod powiekami Ty, w lesie Ty, na zakupach Ty,w wierszu Ty, w każdym kęsie Ty,o świcie i zmroku Ty…


Nie wiem…wiem…

20140521_203735

Małym płatkiem

spadam

gorącą łzą

toczę

powiewem wiatru

tańczę

……………….

Komu

potrzebne

przepraszam

gdy burza

nawraca

gdy złe słowa

spadają piorunem

złe myśli

przygniatają

………………..

powrócę

w snach

może nie dla nas

jawa

nie nam

pisane życie

małym płatkiem

spadnę

na poduszkę obok

gorącą łzą

potoczę

po Twoim policzku

powiewem wiatru

zatańczę za oknem

…………………..

nie wiem

co będzie

wiem

ze nie mam

czasu

na

niemiłość


Każdy…..

Każdy/każda z nas…chocby nie wiem,jak dzielny był…… chce się choć raz poczuć bezbronny,ale ZAOPIEKOWANY..Czy to tak wiele…? dla niektórych…tych drugich….pewnie bywa ,że tak.

Mam teraz tak,ze pogubiłam się w swoich uczuciach….Nie.Stop.WIEM,że kocham,wiem,że to fajne,że wiele warte…ale,że nie ma przyszłości.Żadnej.Bo nie wygram z cieniami przeszłości.Dlatego kończę z mówieniem o tym.Zaczynam pracowac nad wyciszeniem i zapomnieniem.Wiem,że się nie uda.Ale spróbować muszę.Więc od dziś CISZA.Żadnego komentowania,żadnej prywaty.NIE WSZYSTKO NA SPRZEDAZ….nieee to też nie tak.Jak człowiek zakochany…chce całemu swiatu wyśpiewac o swoim uczuciu.Jak nieszczęśliwy…też chce zalać łzami cały świat.Ale ja nie wiem ….NIE WIEM.Nie wiem co mam robić.Najlepiej byłoby zasnąć.Ale to zbyt łatwe rozwiązanie.Więc t7lko przycichnę.Zajmę sie walka o szarą rzeczywistość,o przyziemne potrzeby.Zakochane poetki też muszą płacić rachunki i jeść.

POINTA:Każdy chce być kochany.Chce być dla kogoś CAŁYM ŚWIATEM.Ale czasem się nie da.Więc trzeba sie z tym pogodzic i zamknąć sie raz na zawsze.

Wiersze będę pisać o innych szczęśliwych miłościach.No co? Podobno dzielna jestem….więc dlaczego nie………………………….poboli,poboli……Moze jakoś zapomnę,cisząc sie,że innym jest dobrze.Każdy chce jakoś przeżyc to swoje życie. Ja spróbuję tak jakos noodno.


wspomnienie…

Pamiętam Ciebie

jakbyś własnie

wstał z krzesła

zszedł z piedestału

zdjął wieniec laurowy ze skroni

odrzucił w kąt koronę zachwytów

odepchnął mnie

pochłoniętą w modlitwie uwielbienia

i…wyszedł

………………..

wciąż słyszę

trzask drzwi

krzyk warg

tupot uciekających stóp

wciąż widzę

blizny na sercu

lęki w oczach

trzepot rąk

niczym podciętych skrzydeł

…………………

czemu opowiadają

że chodzisz ciężkim krokiem

zgarbionego troskami

przecież zdjęłam

z Twoich ramion

cały ból świata…

 


%d blogerów lubi to: