Category Archives: Historia jednej…czasem kilku fotografii- JA

Historia jednej…czasem kilku fotografii…JA (5-6-7)

20141019_031740

No tak…typowa kartka z albumu…takiego starodawnego czarnego, do którego wkleja się specjalne narożniki i wkładało w nie fotografie, dekorowało się jakimiś wycinankami wolne przestrzenie pomiędzy fotkami…..takie zabawne zajęcie na wieczory….

Tutaj  znowu ja w roli glownej…i na jednej fotce moja Mamunia…zdjęcie zrobione dzięki samowyzwalaczowi…..więc taki prototyp  modnego obecnie SELFIE 🙂 Na drugim zdjęciu oczywiście ja w sukienuni. ..pamiętam, że była różowa. …brrrrr….nie cierpię teraz tego koloru 🙂 i miała białe grochy. Ilekroć ubierałam sukienkę…..miałam nieznośny nawyk łapania za rąbek i podnoszenia go do góry w geście iście baletowym 😉 masakra jakas…..gorzej, że miałam odruch tanów i pląsów…..Zaraz wirowałam w sobie znanych figurach i układach tanecznych….no i trzecie zdjęcie. …to już cała historia: na drugie urodziny dostałam misia……zakochaliśmy się w sobie bez pamięci….nie rozstawałam się z nim ani na krok……ileż to ja zdjęć z nim mam……:) tutaj na ryczce ( to po poznansku) lub na stołeczku ( to po ogólnopolsku 🙂 Przyjdzie czas na pokazanie i tych innych…..chociaż miałam jeszcze jednego misia….chyba mojego równolatka. Poprawka: MAM, a nie MIAŁAM, bo oba Misiaki doźywają słusznych lat u mnie na łóżku 🙂 Kiedyś obiecałam sobie, że gdy już będę pewna, tak na setkę, że ze mną juz koniec….to obaj panowie pluszowi zostaną spaleni. Nie chciałabym, żeby poniewierano nimi gdzieś po smietnikach…Obaj już nie są tak przystojni, jak za swej młodości i pewnie żadne dziecko nie pokochałoby ich tak, jak na to zaslugują…..Niezła wariatką jestem.Wiem.Ale kocham swoje dwa Misiaki i nie chciałabym odchodzić  z tego świata ze świadomością, że dzieje się im krzywda.Ilez to łez wsiąkło w ich pluszowe futra, ile tajemnic uszka wysłuchały, ileż śmiechów i chichotow…….i gilgotania pod pachami……no i spały że mną w łóżku, broniąc przed smokami i strzegąc spokoju snu………..taka to historyjka o 3 zdjęciach kolejnych:)

Cdn…..

Reklamy

Historia jednej…czasem kilku fotografii – JA (3 i 4)

20141019_03023620141019_030157

(3 i 4)

Dziewczynka o 2 twarzach:)

Pewnego późnowiosennego dnia, a może to było wczesne lato……wybrała się moja Mamunia ze mną do miasta…m.in.na ryneczek,  gdzie wśród straganów z warzywami i owocami sprzedawane były różne głupotki. Mnie w oko wpadły przecudne kiczowatej urody okularki słoneczne…od dawna bowiem snułam przypuszczenia, iż mają cudowną magiczną moc. ….Otóż wyobrażałam sobie w swej małej dziecięcej główce, iż po założeniu ich na nos….można się schować przed całym światem. ….Cały swiat Cię widzi, ale jakby nie do końca…jakoś dziwnie udaje Ci się ukryć przed nim to, co najwazniejsze: chorobliwie wręcz nieśmiałość. ….Niestety moja Mamunia nie podzieliła zachwytu nad kiczowatością  okularków i wymarzyła sobie widzieć swoją córcię w cudownym słomkowym kapelusiku. Scena przed sperzedawcą iście dantejska: towar rozłożony na chodniku na kilku gazetach był w niebezpieczeństwie……Szatańskie dziecko rozpoczęło negocjacje, których nie powstydzilby się negocjator antyterorysta :)? Stanęło na tym, że jak nie dostanę okularków. ….kapelusikowi może przytrafić się przygoda w stylu: jakiś pies go pozre 😉 Wykończona Mamunia zgodziła się pod warunkiem, że nie załozę tych łajdackich okularów jednocześnie z milusim kapelusikiem…. Deal.jak mawiają  w  Ameryce 🙂 Umowa stanęła.

A potem nastąpiła sesja foto na balkonie u Dziadków. ….raz w kapelusiku,   raz bez, ale za to w okularkach. ….czasem bez niczego, ale nigdy razem. 😉

I to byłoby niby wszystko na ten temat, ale ……..Ale zwróćcie uwagę……w okularkach mina chwacka, bez juz jakby trochę nieśmiała…..2 oblicza tej samej małej dziewczynki……Jednak taki gadżet, jak okularki przeciwsłoneczne mogą sprawić cuda 🙂 Jesteśmy, ale jakby nas nie było 😀


Historia jednej…czasem kilku fotografii -JA (2)

20141019_030100

 

Dziecko mafii…taki roboczy tytuł 🙂

Z pozoru dziewczynka, jakich wiele…..ale jaki upór w dążeniu do celu…..Te okularki…ech. …to cała historia, jak zostały wymuszone…..:)

Czasem patrze na te stare zdjęcia i własnym oczom nie wierzę. ..ile siły, ile determinacji w tym małym ciałku kilkuletniego dziecka…pewnie nie doszłabym do tego wszystkiego w swoim życiu, gdybym nie była taka uparta…..A trzeba wiedzieć, że byłam chorobliwie nieśmiała. ….więc z połączenia tych 2 cech nie wynikloby nic dobrego, gdybym nie chowała się za tymi swoimi  ciemnymi okularami i nie udawała silnej dziewczynki, nastolatki, kobiety….i jakoś dokulałam sie do TU i TERAZ. I cóż złego w uporze. …cóż złego w sile charakteru…cóż złego w silnej osobowości. ….gdy da się to wszystko przekuć nie tylko w dobre życie dla siebie, ale niesienie pomocy innym……takie tam niedzielne wspominki……i refleksje 🙂


Historia jednej…czasem kilku fotografii…JA (1)

20141019_030520

 

 

Co tu dużo mówić. …od maleńkości indywidualistka,samotnica, potrafiąca znaleźć sobie sama zajęcie…

TU: na plaży obrażona na cały świat, czyli rodzinkę. ..zrobiłam sobie własny parawan i postanowiłam posadzić patyk w piachu….bo moze wyrośnie z niego drzewo….tak tu pusto, nic nie rośnie, przydałoby się drzewo 🙂


%d blogerów lubi to: