Category Archives: NIE moje życie

usta…

usta spragnione

ciche i niecierpliwe

szukają zachłannie

potwierdzenia oddania

w oczach  moich

wargach

piersiach

stopach

plecach

dreszczem obudzonych

szukają  władczo

smaku uwielbienia

w zakamarkach wilgoci

nasłuchują czujnie

szeptów szalonych

uśmiechów

w kącikach ust moich

wyczuwają

spazm

co nagle

falami

spływa

i odpływa

w rozszerzonych źrenicach

usta Twoje

otwierają

świat cały

który nagle

na chwil kilka

znika

…………………

usta kochane

śmierć

mi zadały

po słodkim niebycie

rodzę się

na nowo

 

 


całujesz moje szepty……

całujesz moje szepty

krzyk mój i burzę

wplatasz w swe ramiona

krew wysysasz

spijasz wilgoć skóry

jak woda obmywasz

jak ogień spalasz

moje ciało

w bałwochwalczym zachwycie

wchodzisz  oszalały

upity spełnieniem

zasypiasz bezbronny

…………………

czuwam

wsłuchując sie

w szum krwi w skroniach

wtulona

we Wszechświat

Twoich ramion

 


dwie połówki jabłka…

Ty jesteś nawet ładny

gdy patrzysz na mnie

tymi swoimi błękitami

niebo w nich

czy ja

w niebieskiej sukience

 

Ty jesteś prawie piękny

gdy śmiejesz się

pod tymi swoimi wąsami

radość to

czy wspomnienie

gorących pocałunków

 

Chyba Cię  kocham

gdy zamykam oczy

i słyszę Cię dookoła siebie

i czuję w sobie

i widzę w każdym

słowie,zapachu,smaku

…………………

jestesmy jak dwoje dzieci

każde ze swoją połówką

nadgryzionych jabłek


chcę być Twoją kobietą…

chcę

być

Twoją

kobietą

pytać

czy

mogę

czy

dam radę

czy

jestem

może

mnie nie ma

pytać

o guziki

krawat

szalik

rękawiczki

czy

podać

usta

oddać

ciało

dusze

zagubić

w pościelach

gniecionych

w roztargnieniu

gdy

jestes

mnie głodny

………………..

chcę

być

Twoją

kobietą

zawsze

gdy

mnie

zapragniesz


co chcesz…

popłynąłeś

przeze mnie

rozdzierającym

lędźwia

krzykiem

zimnych oczu

 

wchodzisz

co rano

co zmierzch

co chcesz

 

jestem

barankiem

w ofierze

w grzechu

w gonitwie myśli

w obłędzie

w szale

w ciszy

…………………

tętno

cichutko

zwalnia

nic

nie dzieje sie

tak samo

co świt

co zmrok

co chcesz


szczęśliwa…

szczęśliwa

jak niechciany

bukiet róż

w koszu na śmieci

jak rozsypany

naszyjnik z pereł

rozdeptany

koralik po koraliku

albo

szczęśliwa

jak pies

wyrzucony

z rozpędzonego samochodu

na środku autostrady

…………………

a jednak

kocham

swego pana

jego zimne oczy

jego okrutne serce

…………………

czekam

wróć

nazwij

moim imieniem


pamięć…

potykam się

o ciężkie słowa

potykam

o spojrzenia czujne

czujne jak wściekłe psy

gotowe do skoku

by przegryźć tętnicę

kochasz mnie jeszcze…

czy

mam zdechnąć pod płotem

jak niechciana suka

mam rozpłynąć sie w czterech wymiarach

mam umierać,konać,zdychać…

pod gradem słów

słów,które strącają w przepaść

kamieniują żywcem

każą zapomnieć o…

…………………

o czym mam pamiętać

gdy

potykam się

o Twoje  ego


%d blogerów lubi to: