Category Archives: Trochę prywaty

Kalendarium przygotowań do Wigilii (2)…..zastanówmy sie w jakiej sprawie tak gnamy :)

Kalendarium przygotowań do Wigilii (2)…..zastanówmy sie w jakiej sprawie tak gnamy 🙂.


Efekt:MYDLANEJ BAŃKI

Ktoś o KIM do niedawna jeszcze myślałam bardzo,bardzo ciepło….Ktoś,KTO był dla mnie tak ważny,że gdy działo się coś złego…NIE mogłam spać….Ktoś,KTO…….

…….gdy dzieją się sprawy ważne…naprawdę ważne…..nie lubię sie dowiadywać o nich na fb.Na tak pogardzanym i obsmiewanym fb.Zatem WSZYSTKO było,jak BAŃKA MYDLANA.Zrozumiałam przekaz.

Bańka mydlana pękła,a ja mam mokrą twarz.I minę idiotki.

Blog to też miejsce dla moich ….MOICH refleksji….swoisty dziennik.TO jest MOJE.Nie uzywam personaliów.gdy piszę o emocjach tak silnych…NIE WSZYSTKO NA SPRZEDAŻ.Ale własnie przed chwilka zrozumiałam…..jak niewiele znaczę,,,,,,Jak NIC nie znaczę.A zadałm pytanie:KIM JESTEM.Dziękuję za jasną odpowiedź:NIKIM.

Czas dorosnąć.Czas zamknąć w jakimś ciemnym zakamarku tę naiwną małą dziewczynkę,która chce pochylać sie nad nieszczęsną duszą,nad złamanym kwiatkiem,nad chorym zwierzątkiem,nad połamanym sercem……a sama płacze po kątach,bo nie ma komu opowiedziec o sobie….Pół  biedy,gdy mi źle……Z tym daje rade.Ale,gdy jestem szczęśliwa….jakoś nie mam komu wyćwierkać o tym…..Ale kogo to……

POINTA: Jest mi źle.To FAZA I.

FAZA II:Jutro będę wkurzona.

FAZA III………..moja słodka tajemnica.

 


dla M***…..Dookoła noc się stała……………Najpiękniejsze wyznanie uczuć,jakie znam.

▶ Agnieszka Osiecka – Dookoła noc się stała (Łucja Prus – muz. A. Sławiński).wmv – YouTube.

Te piosenké spiewałam,gdy umierał MOJ DZIADEK WALENTY…..Babcia trzymała Go za ręke,gdy ochodził…A ja siedzialam przy fortepianie i spiewałam…………NAJPIĘKNIEJSZE WYZNANIE MIŁOSCI,jakie znam…………………………….najpiekniejsze……………..I na tym zakonczmy.Inaczej nie umiem juz powiedziec,co czuję.Ale mam DOŚC pałowania się……Za chwilke umrę albo sie ogarnę.Wolałabym jednak…to drugie.KONIEC.


…i ja żegnałam nieraz kogoś…………….. | PRZECIEŻ 11 padziernika TAK NAPISAŁAM O TOBIE…… :'( Cały ten tekst przekopiowałam .

…i ja żegnałam nieraz kogoś…………….. | Mistrz i Małgorzata.

11 padziernika napisałam O TOBIE…….Bardziej juz nie można ciepło o kims napisac…..Własnie otrzeźwiałam……DOSC pałowania sie,ze TO JA JESTEM WSZYSTKIEMU WINNA……..DOSC.


…opiekuj się sobą….. Dla M***

Trochę …prywaty.Wszak to też MÓJ BLOG,czyli coś na kształt DZIENNIKA,PAMIĘTNIKA,ZAPISKÓW ULOTNYCH…..

MOTTO:

Czasem ludzie się mijają i NIC z tego nie wynika.Czasem się spotykaja i tez NIC z tego nie wynika.A czasem wynika…WSZYSTKO.
[moje]

Uciekłam z fb.Na dobre.Kogoś bowiem denerwuję swoją obecnością,aktywnością,zywiołowością…No tak…jestem żywiołowa,za żywiołowa,za szalona,jęzor mam niewyparzony,mówię szybciej niż pomyślę,nieustannie jakies pomysły krążą mi w głowie,ciągle o czyms mówie,myśle,marzę….aniołem nie jestem,ale serce mam czyste i szczere….i….kocham GO.
Wczoraj kilka osob powiedziało mi,ze jestem(cytuję):niemożliwie wrażliwa,okrutnie szczera,czysta w swoich intencjach,,,,Zawsze mówię prawdę…chocby była bolesna czy niewygodna…..Pytam się samej siebie:TO ZALETY czy może WADY???KOMPLEMENTY czy ZARZUTY???
Nooooo więc stanęło na tym,że….kocham GO.Dlatego chcę,żeby był szczęśliwy i spokojny.Zostałam skreslona …i co robię???Walczę,jak to ja mam we zwyczaju???NIE.Nie walczę.Zostawiam.Bo chcę,by był szczęśliwy i spokojny.A podobno tylko w samotności będzie.No to …NIE WALCZĘ… Zwariowałam???Może.

pees:U mnie nie ma,że do trzech razy sztuka.Był mąż.Ale pojawiła sie ONA….Kochanka….Wódka.Z nią sie raczej NIE wygrywa.Przegrałam.Po latach jest ON.Zarzekałam sie ,jak żaba błota….ZE NIKT/NIGDY/NIC.Ale popłynęłam.Wbrew rozsądkowi,wbrew całemu swiatu…Ale taki inteligentny,mądry i to poczucie humoru…..Długo sie broniłam….Moze ten …usmiech mnie zniewolił….Może upór i konsekwencja….A może własnie ten nieprzeciętny mózg i dzikie poczucie humoru…Któż to wie…Może nie ten czas,nie ta faza księżyca,może po prostu nie byłam gotowa…..Bo to chyba jednak…MOJA WINA…..KONIEC. NIE MA. Znowu przegrałam?????w jakims sensie TAK….ale nie do końca.Sam fakt,ze dane mi było poznać tego goscia….to wielka wygrana…..Wiele,wiele sie nauczyłam….no i te JEGO opowiesci o boxie,o muzyce i gitarzystach basowych,o tajemniczych i nie do konca mi znanych zjawiskach na Ziemi i w kosmosie……..nooo dla tych chwil i dla paru innych ….WARTO BYŁO…
Ale tym razem to rzeczywiście oznacza tez koniec w innym sensie.Moje serce nie dzieli sie na 3.Nie chce juz NICZEGO.Tak więc zasada,ze d0 trzech razy sztuka u mnie NIE zadziała.Będę Cie kochać cicho i z daleka…az mi (może)przejdzie…….Bo ja nie z tych,co wydzwaniają po nocach,zarzucaja listami,miauczą pod oknami,szukają dojść przez przyjaciół i rodzine…..Nie ten stajl.
POINTA: Już dzis napisałam w pożegnalnym liście i powtórzę:opiekuj sie sobą….
I jeszcze jedno….CAŁY SWIAT wie,ze się zakochałam…bo nie mam sie czego wstydzić….Ale ten swiat nie wie ….w KIM….bo u mnie NIE WSZYSTKO NA SPRZEDAŻ…..Jakbys nie wiedział.Ale o jedno Cie prosze…..NIE POUCZAJ mnie CO mam mysleć/czuć/robić.TO MOJE SERCE PŁACZE.Ty zyj sobie,jak tam chcesz.Ale mnie daj spokojnie pocierpieć.Taka mam WADE SERCA….Nie zakochuję sie na zawołanie i nie zapominam na pstryknięcie palcami.Pozwól więc,ze będe o tym mówić JAK i GDZIE chcę.NIKT sie NIGDY NIE dowie KIM jesteś.Ale uczucia TO MOJA SPRAWA.
Ty sie tylko ….opiekuj sobą.
4x M


%d blogerów lubi to: