Category Archives: TYTUŁY NAJ-…’ 2014

PO CO się spotkaliśmy….cz.III….ale nie ostatnia :)

….no i co mam z Wami robić….Ciągle myślę, ciągle główkuję,że muszę napisać choćby parę zdań….No to piszę….przecież nie dlatego,ze ktoś mi każe,ale chcę….bo takie podsumowania sa ciekawe również dla mnie….Daja mi takie syntetyczne spojrzenie…..Z kim udało mi się skrzyżować drogi…..i co z tego wynika…..Bo zawsze COŚ wynika…nawet jeśli NIC – to też COŚ  😀

Są takie osoby….nieważne gdzie mieszkają w sensie geograficznym…sa takie,które czasem,jak meteory przelatują przez nasze życie, a czasem,jak komety, bo powracają ciągle i wciąż…..I nie sieją spustoszenia,a  zostają raczej w naszej życzliwej pamięci…

Daleko w słonecznej Italii na dole italiańskiego buta mieszka cud dziewczyna….PANI MIGDAŁOWO_OLIWKOWA nazywam Ją na swój użytek…Odkrycie bodaj ubiegłego roku,bowiem dopiero w ubiegłym roku właśnie odezwałysmy się do siebie prywatnie….Zadziwiająca uroda,zadziwiający charakter, osobowośc….niesamowita siła, mimo przeciwności losu hart ducha i miłość, i humor, i jeszcze raz siła….Jak to nonszalancko i  niewybrednie nazywamy??? KOBIETA z JAJAMI…niejeden facet to przy NIEJ mięczak zjadany na sniadanie,a przy tym niepokojąco kobieca…Ja -baba….Wam to mowie….bez zazdrości i bez dwuznaczności…..Sexapil i ogromna siła charakteru….i przy tym doskonala ….jak to powiedzieć…bo NIE kucharka??? 🙂 ZNAWCZYNI KUCHNI to brzmi lepiej….teoretyczna i praktyczna…..i słuchająca fajnej muzy…wielu chłopakow na fb się w Niej podkochuje…tak sobie to widzę…..Ale to jest rzeczywiście PIĘKNA KOBIETA …pięknem zewnętrznym i wewnętrznym…..Que BELLA……:)

I moja Ulubienica…znad morza…..nie mam jeszcze  dla  NIEJ ksywy….Ale to dopiero POTWÓR…..kobieta,która kocha swoja przyszła synową i opowiada przy różnych okazjach z dumą…..głównie o synu,a jest o KIM,ale o Jego Ukochanej równie ciepło…..Miłośniczka PRAWDY,zwierząt,piękna…zwłaszcza zaklętego w kamieniach szlachetnych i półszlachetnych….pięknie potrafiąca skomponować magiczne okazy w cudowne naszyjniki etc….Kobieta,która wygrała walkę ze swoim Smokiem.więc choćby z tego powodu szczególnie mi bliska…..KOBIETA piękna swoim wewnętrznym pięknem,które zobaczyłam ostatnio w Jej cudnych oczach….i piekna zewnętrznym pięknem,które ukrywała przed nami…..Zobaczcie ile razy padła odmiana słowa PIEKNO……mam ksywe….PIĘKNA i BESTIA ….2 w 1.

……ciagle myslę….o ĆMIE,o moim ukochanym MOTYLKU NOCNYM…..Jak CI tam w tej ciepłej Francji….. Obserwuję,zatraszczam z daleka, nie narzucam swej obecności,ale martwię, cieszę, razem płaczę i razem chichoczę….zacytuję wyżej tekst ubiegłoroczny….zrozumiecie,że to taka młodsza siostra…..mieszkająca daleko i żyjąca swoim życiem,ale raz skrzyżowane ścieżki pozostawiły ślad w moim atlasie dróg i ścieżek skrzyżowanych ….Są ludzie ,o których się pamięta i nic się już nie poradzi, że nie można….że nie chce się o nich zapomnieć…..Piękna  w środku i piękna powłoką swa cielesną…..o cudownym hipnotyzującym głosie…Spotkamy się gdzieś/ kiedyś jeszcze….Kto wie……

No ba.Jakże mogłabym pominąć SZPINECISTKĘ…Dziewczyna o niezapomnianym spojrzeniu…..Coś tak uroczego,ciepłego ma w oczach……MARZENIE…TĘSKNOTA… Ale nie myślcie sobie, ze to jakaś nimfa wodna czy leśna……To dziewczyna z krwi i kości…..dusza artysty, ale i twardo stąpająca osoba….po ziemi stąpająca….Osoba, ktora wie czego chce i jak należy żyć….Nie epatuje fałszywymi sądami, nie lubi mówić czegoś ,co przysporzy Jej wielbicieli,bo tzw. poprawność polityczna mierzi Ją….Ma twarde zasady i mówi o tym równie twardo….Ale jednocześnie dowcipna i złośliwa z Niej osóbka…..Mnie zachwyca Jej dusza artysty i te …oczy……no i  ta niezłomność….kmwtw 🙂

WENUS z WYSPY……Czy może być piękniejsze miejsce do życia, do miłości od Cypru……Tam wszak urodziła się z piany WENUS…….Stamtąd dochodzą do mnie salwy perlistego śmiechu pięknej dziewczyny,mądrej, inteligentnej, zakochanej i kochanej, miłującej koty,domyslam się, że i inne zwierzaki…..Czasem zaglądam,czasem nie mam czasu,ale zawsze przed zamknięciem compa zerkam….jest,czaruje,pisze te swoje i nie swoje dowcipy….ale i widać,czuć JEJ uczucia, emocje…..Kochana  dziewczyna…WENUS z WYSPY…tak Ją sobie nazywam w zaciszu domowego ogniska 🙂 A jak kocha Polskę…..Podobnie,jak wyżej wymienione dziewczyny 🙂 ….całym sercem.

cdn…….

dziś było dużo o ….PIĘKNIE…..i jakoś żadnych facetów 🙂

i warto się było odnaleźć w tłumie…….Kolejny dowód na to, że DOBRZE było się spotkać…..


PO CO sie spotkaliśmy…obiecany ciąg dalszy

Jusz,jusz,jusz….jak to manierycznie mawiamy na fb… Jak to się doczekać nie mogą….Boszszszszsz 😀

CZARODZIEJKA z  PLAŻY…..Skrzyżowały się nasze drogi na fb jakos niespodziewanie i od razu zostałaś ODKRYCIEM ROKU’2013….Teraz jesteś,trwasz i jakoś już nie wyobrażam sobie siebie bez Ciebie….Przecież różnimy się, obawiam się,ze jak to mówią ….diametralnie,a jednak….Może przeciwieństwa naprawdę przyciagają się….Mnie przyciąga do Ciebie Twoja siła wewnętrzna, Twój intelekt( z idiotkami się nie zadaję….żarcik,żarcik…:) i nieprawdopodobna radość życia pomieszana z absolutnie cudowną złośliwością, szyderstwem, ironią, dystansem, sarkazmem…..i czym tam jeszcze…..Dziękuję Ci za….FILOZOFIĘ SOPLA 🙂 Wielu przyjaciół próbowało ostudzić moje dzikie miotania się w wielu czasem zupełnie niepotrzebnych sprawach….Twoich kilka celnych zdań i nazwanie tego wszystkiego,co mi powiedzialas właśnie FILOZOFIĄ SOPLA …dokonały cudu.Przestałam się miotać .Przestałam szaleć.Przestałam odczuwać potrzebę naprawiania świata tam,gdzie się nie da absolutnie nic zrobić. Dziękuję.Przypomniałam sobie KIM jestem. I jeszcze jedno: W chwili, gdy stała Ci się krzywda niewyobrazalna…czułam Twój ból, chciałam spieszyć z balsamami, zaopiekować, zagadac, zatroszczyć, ukoić…. wybrałam czuwanie z oddali,ale ja nie o tym….Czasem jest tak, ze nie znamy na żywo kogoś, nie uczestniczymy w czyimś bieżącym  życiu i wcale nie chcemy pchać się z buciorami w nie…a ktoś staje się w pewien sposób, jakiś nienazwany, nieuchwytny …kimś ważnym, kimś bliskim…..że uczestniczymy nie tylko w tych krotochwilach na fb, tym blablablaniu,ale w chwilach smutku,autentycznie dramatycznych chwilach  odczuwamy niemal fizyczny ból niemocy……Tak…właśnie TO chciałam powiedzieć.

BRAT z OSTROŁĘKI….co mam mówic…..BRAT i tyle. Jest, czasem nie ma Go,ale wiem,ze czuwa nade mną.W chwilach grozy jest. Ale i w chwilach rechotu jest.Czegóż więcej trzeba……. :-*

PROMYCZEK…Odfunął daleko …ale, .jak to PROMYCZEK…siega daleko.Mimo przeróżnych dramatycznych zwrotów akcji w Twoim zyciu….zarażasz humorem, świeżością patrzenia i  oglądania świata. Milczenie to też rozmowa. Nie martw się….ja obserwuje, ja myślę, zatraszczam,modlę.Jesteś.I to jest najważniejsze. A, że ja  czasem ciszą sieję…Milczenie to też rozmowa 🙂

DZIELNA BLOND BESTIA’2013…..poznana osobiście u Wodza i Jego żony…..Najfajniejsze jest to,że mimo przeciwności,pozornych porażek…idziesz do przodu.Nie poddajesz się…Jakże to jest budujące,ze kobieta drobinka o słodkim głosie i niewinnym spojrzeniu jest takim wojownikiem,fighterem….Ja walczę z innymi sprawami,ale gdy opada mnie zwątpienie….przypominam sobie Ciebie i to autentycznie dodaje mi skrzydeł….Obowiązkowo musimy się spotkać,gdy już wbiję do Gdańska nie tylko w sprawach szpitalnych……Wymienimy się swoimi powerami 😀

cdn…..

Podtrzymuję swoje zdanie,ze warto było się spotkać….:)


PO CO sie spotkaliśmy…..

Po co się spotkaliśmy?…padło to dramatyczne pytanie z ust człowieka…bo ja wiem…człowieka ważnego dla mnie.Zadrżałam niepewnością, przeczuciem, obawą…ba ! lękiem nawet: będzie zrywać, żegnać, odpychać, uciekać, zapominać…gwałtownie, natychmiast, ostatecznie…..Zadrżałam i zamarłam w oczekiwaniu pod tytułem CO TERAZ SIE STANIE…..Stało się: padło następne równie dramatyczne ,a  może i tragiczne pytanie: a jeżeli się spotkaliśmy już…to czy to DOBRZE czy ŹLE? Krew odpłynęła gwałtownie z głowy i serca w czubki wszelkich kończyn ,by gwałtowną falą powrócić…Moja odpowiedź była głupawa….NIE WIEM po co,a na drugie pytanie odpowiedź brzmi: ŹLE…zadowolony ???

Taka anegdota z życia,mojego życia…Stała się ona przyczynkiem ,pretekstem,bodźcem wreszcie, by napisać tekst o ludziach napotkanych tu….w sieci. NOMINACJE,TYTUŁY’2014 inaczej…..Tak….to właśnie wyczekiwany ,nie wiedzieć czemu …wyczekiwany, z wypiekami na twarzy przez niektórych z Was,  tekst……Po co się spotkaliśmy…..no po co….

Niektórzy z Was goszczą w moim życiu, w moich myślach od wielu lat…niektórych z Was znam osobiście,znam Wasze rodziny, Waszych bliskich i przyjaciół, Wasze radości i troski są moimi, potrafimy gadać o niczym i milczeć o wszystkim, spotykamy się na wakacjach i pracujemy razem, lubimy się,czasem kłócimy, wkurzamy się wzajemnie i godzimy bez słów…są tez znajomości bliżej nienazwane,ale jakoś w ulotny sposób ważne…nawet,gdy wymieniamy zaledwie sylaby, chrząknięcia, emotikony…jak to w sieci…Czasem nawet nie wiem gdzie mieszkacie… domyślam się,ale z wrodzonej delikatności nie dopytuję.Czasem nawet nie jestem pewna czy ktoś nie ma podwójnego konta i z kim właściwie gadam….domyślam się, ale widać z wiadomego sobie powodu tak lubicie….Czasem nawet nie jestem pewna płci osoby…ale widać ten kamuflaż jest komuś do czegoś potrzebny…dopóki nie jest to dla mnie problemem…dopóty toleruję…Czasem ktoś mnie wkurza swoim dzikim zachowaniem, swoim niewyparzonym jęzorem,swoją nadpobudliwością….ale mam wiele cierpliwości…czekam…Czasem ktoś przynoodza, dręczy swoimi wyimaginowanymi ciepieniami emo, męczy wręcz….ale mam wiele cierpliwości czekam…

Jakże mogłabym żyć bez FASZYSSSTY nad FASZYSSSTAMI…KOHORTOWCA,człowieka o złotym sercu, niewyparzonym jęzorze,ale ostatnio jakby wyciszonego…może to miłość? 🙂 a może niespodziewana ,jak na psiarza,miłość do kotów…:)Niezłomny katol, wojownik o prawdę,nawet podaną w  obrzydliwych oparach wyrazków i złowrogich pohukiwań…choć ostatnio jakby mniej wiesza i mniej wbija na pal każdego napotkanego wroga….Szkoda,ze tak daleko pomieszkuje…ale to, co potrafi napisać do mnie prywatnie, by mnie postawić do pionu,gdy powątpiewam w pomyślność mojej walki ze Smokiem….zasługuje na wszystkie oskary, noble-boble, pulicery, gagenhajmy, złote lwy, palmy, niedźwiedzie, gwiazdy i ordery….i pomyslec…gdy się pierwszy raz…no może to było drugi raz….w każdym razie nasza znajomośc zaczęła się potężną awanturrrą….:)

i tu wspomnienie …..PARY NAD PARAMI…..WÓDZ i ŻONA WODZA….bez Nich moje zycie wyglądałoby inaczej…Faszyssssta byłby ubity,bo to Oni nas rozdzielili w trakcie tej awanturrrry….Z nimi przegadałam i przebalowałam parę fajnych wieczorów i nocy,Oni otworzyli mi oczy na parę ciekawych zjawisk, dzięki Nim poznałam fajnych ludzi,na nowo weszłam w środowisko Gdańska po powrocie z Canady….Dawno się nie widzieliśmy…ale wiem,ze gdy już wbiję znowu do Gdańska…będzie tak, jak byśmy się rozstali wczoraj 🙂

Gdy już jesteśmy przy parach….ONA i ON…..Cudowna WIEWIÓRA,jak ją sobie prywatnie nazywam i Jej MĄŻ….PAN RYBA:)Urodziliśmy się tego samego dnia z PANEM RYBĄ…innego roku,ale kto by zwracał uwagę na takie szczegóły…Z Obojgiem łączą nas….sami wiecie…UMIŁOWANIE POLSKICH TEMATÓW…..tak to nazwę…Z WIEWIÓRĄ kochamy Klimta, jeże, koty i wszelką przyrodę ożywioną 🙂 Cudowni ludzie,z którymi mam nadzieję spotkać się wreszcie 😀

Gdyby nie znajomość z  ZAKLINACZEM KONI…nie byłoby tego całego szumu na temat ROKU KONIA,nie byłoby tez tematu MUZEUM ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH…..bo to  ON  jest autorem magicznego wręcz projektu….Pojawienie się ZAKLINACZA nie tylko koni w moim życiu to….ZNAK. No i to On jest tym tajemniczym MISTRZEM od Małgorzaty na naszym blogu mistrzimalgorzata.wordpress.com  Bez Niego nie byłoby blogu,nie byłoby niektórych wierszy i tekstów, rysunków(są Jego autorstwa), nie byłoby mnie…tamtej sprzed 2 lat i tej teraz.  Nie byłoby tez fascynacji LEGIONEM Elżbiety Cherezińskiej i fanpejdża….fascynacja może byłaby,ale inna w wyrazie 😀 Bez Niego nie byłoby koszulki z nadrukiem pt SKAZANI NA PATRIOTYZM 10 kwietnia 2010…nie byłoby ożywiania mnie z drętwoty, gdy zauważa, że  źle ze mną…..Czasem mysle,ze MISTRZ zapomniał o Małgorzacie….a ON CZUWA 😀

Smok…..to dopiero historia…..Pojawił się znikąd za sprawa CZARODZIEJKI z PLAŻY….Pojawił się i jest…Młodszym Bratem jest i Smokiem ,i Noe ze Spustoszonej Winnicy ( spustoszonawinnica.wordpress.com ) i raz jeszcze Smokiem zza wigilijnego stołu (margot2you.wordpress.com ),bo WIGILIA ze SMOKIEM I MAŁGORZATA….to też Smoczysko spod WAWELU….Smok to cala instytucja….bo to Smok i Jego Małżowina,  i smoczy pies….RUFUS. Smok to też TARCZA i MIECZ….Smok to Piłat z Alwerni,Smok to aktor,historyk,specjalista od spraw wielu,NADZORCA w WINNICY, smakosz i kucharz przedni, to dobry człowiek wreszcie……….:) Teraz już bez Smoka zycia nie ma……On czuwa,zatraszcza,rozsmiesza, łzy osusza, wysłuchuje i opiernicza 😀

cdn……..

Na dziś taka porcja…….

Aha….czy to DOBRZE czy ŹLE………..Pewnie,ze DOBRZE…….nawet nie ma co się zastanawiać….. 😀


%d blogerów lubi to: