Historia jednej…czasem kilku fotografii(3)

Obraz (44)

HISTORIA nr 3: 4 (słownie:cztery) córki.

Na fotografii 4 osoby:Moja Prababcia Michalina de domo Caruso i Jej mąż Walerian Kuryłowicz,pomiędzy nimi najmłodsza żyjąca córka Antonina.moja późniejsza Babcia,z tyłu jeden z Braci mojej Prababci. Niby taka sobie rodzinna fotografia zrobiona w salonie fotograficznym…..ZYLBERSTEINA w Wilnie.Niby elegancka kobieta w cudnej sukni,postawna,pełna arystokratycznej dumy,ale i skromności,jej o bodajże 14 lat starszy mąż,zakochany w żonie bez pamięci,ich ukochana córka w slicznej sukieneczce z ukochaną lalką w rączkach oraz brat/szwagier/wujek w jednej osobie…Z pozoru sliczna scenka rodzinna…
Prababcia Michalina i Pradziadek Walerian mieli 4 córki.Najstarsza Maria w czasie,gdy robione bylo to zdjecie….była juz szczęśliwa zoną i mieszkała z mężem w Poniewieżu.Druga córka jest na zdjęciu…Ale moi Pradziadkowie mieli jeszce 2 córeczki:Zofię i Paulinę.Obie już nie żyły…Jedna zmarła po cięzkiej chorobie,druga w wyniku nieszczęśliwego wypadku….obie w odstępie niecałego roku,moze i pół roku…Prababcia Michalina,a ich MAMA….ponoć ciężko odchorowała ich śmierć…Wychodziła często przed dom i wołała po imieniu obie córki:Paulinkoooo, Zosiuuuuuu……
Jakies pół roku po czasie,w którym zrobione było to zdjęcie….nagle osiwiała…całkowicie i na biało…Zaczęła tez potrząsać głową….okazało się,ze w wyniku choroby Parkinsona.
Prababcia była dzielną kobietą….Dużo mogłabym opowiadać o Niej….Dziś tylko tyle.I aż tyle.Ja wiem,co to znaczy stracić dzieci.Dwoje dzieci.Wyjesz,jak wilk.I nic to nie pomaga.Prababcia zamknęła sie w sobie…Była i zyła dla Rodziny,ale juz nie była tą samą osoba….Potem repatriacja.Wyjazd z Wilna.
Prababcia Michalina zmarła w 1957 roku…Nie poznałam Jej,ale opowieści pełne miłości o Niej przyblizyły mi Ją tak,jakbysmy obcowały ze soba….To ważna osoba w mojej RODZINIE.Pewnego dnia zachorowała siostra mojej Mamy,ciężko zachorowała.Prababcia pilnowała,doglądała Jej,nie odchodziła od łóżka…..spała wręcz na kołdrze w nogach małej Tereni.Tereska wyszła z choroby,Prababunia zaraziła się i….odeszła.Może chciała uratować tę mała istotke tak,jak nie umiała uratować dwójki swoich dziewczynek…Miała 89 lat….kobiety w mojej Rodzinie raczej długowieczne są….Chyba,że odchodzą znienacka,jako małe aniołki…
POINTA:Powiem tylko tyle:Michalina…Matka czterech dziewczynek:Marii, Zofii, Pauliny i Antoniny. NIGDY się nie spotkałysmy.Ale kocham Ją,bo jest mi szczególnie bliska.

Reklamy

2 responses to “Historia jednej…czasem kilku fotografii(3)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: