Poczet pachruścic cz.VII-XII

cz.VII TAKA MAŁA

Hemar.Marian HEMAR.I Buscaglione.Fred BUSCAGLIONE.
Ten pierwszy pisał również o kobietach….trafnie.Ten drugi…śpiewał …równie celnie je opisując.

Ktoś dziś podsunął mi pomysł.Jak tu nie skorzystać,gdy TEN/TA KTOŚ ci pisze:”Ciebie NIC nie zmiażdży”.Po tej dawce MOCY i najpiękniejszym komplemencie,jakiego się nie spodziewałam od NIEJ….bo to kobieta,dziś otrzymać….no jakże nie miałam zasiąść do napisania tego tekstu…..Dodatkowo puściłam sobie piosenki mojego ulubionego Freda Buscaglione…Klimacik był…

Bab nie lubię.Hahahaha….Zaczęłam od POINTY 🙂
No ba…jak lubić.Tak często bywają dwulicowe,przebiegłe,podstępne,fałszywe,kłótliwe,zazdrosne…focha strzelają co momencik…Yezooo….faceci,jak WY z nimi wytrzymujecie…..Przecież one WAS nie szanują:”psiakrew,do cholery”…słychac co krok,opowiadają o WAS tak żenujące kawały,że gdyby to były wersje o kobietach….zabiłyby WAS przy pierwszym zdaniu.Zupełnie nie rozumiem,jak można opowiadać o swoim mężu-impotencie przy kawie z szarlotką,a potem się wieczorem tulić do niego w nadziei na nowe pantofelki czy wczasy w Egipcie…..Ploty i intrygi to ich żywioł…I kiedy to_to ma czas na pracę-dom-dzieci-męża-książki……No może przegięłam z książkami i mężem…..dom też jakoś_jakoś ta się ogarnąć bez szału…..Noooo i ta mityczna wręcz zazdrość o powodzenie w każdym temacie ….o powodzenie kolezanek i przyjaciółek….w sensie,ze „im się tak wszystko udaje,układa,a ja mam wiecznie pod górkę”….że lepiej ubrane,że kasa,że nowe autko,że na setkę lepszy facet…..I w głowie nagle…DIABELSKI MŁYN….
Co zrobić ,by upokorzyć,pozbawić tego „powodzenia” swoją najlepszą koleżankę czy przyjaciółkę…z lwicy kawiarnianej staje sie to_to nagle bezbronną ,niewinną duszyczką z sercem na dłoni i dyktafonem we łbie….zapisywać,notować,zapamiętywać…co też ta druga ma w sobie takiego…..i potem dopadać znienacka,osaczać,przejąć kontrolę nad samcem oswojonym przez koleżankę_przyjaciółkę_sąsiadkę…..A wszystko najlepiej metodą:”Jestem TAKA MAŁA w ramionach Twych” z uruchomieniem palety kuszeń:wargi drżą,oczy zamglone…Dziwnym magicznym sposobem cała się robi SI PETITE……………..Noooooo MISZCZYNI.

POINTA:Bab nie lubię.Aaaa to juz mówiłam.
„Kwiat we włosach,błękit w oczach….wielkie AMOROSO….dziś wspominam te chwile ze zgrozą….Byłas mała tak…Oooo tak” śpiewa Fred Buscaglione….a kończy się piosenka strzałami…..TAKA MAŁA pokazuje zwykle na co ją stać….. 🙂 Hemar zaś dodaje…”Proszę pana niech się pan nie rozpala…..Niech pan weźmie coś ciężkiego i w łeb….Ona duża,ona krowa,proszę pana”….i co ja mogę dodać do słów mistrzów…..podejrzewam ze sporą dozą pewności,że ktoś się przyczynił do moich łez…..ja TO więcej czuję niż wiem.
Mam jedną podpowiedź:Posłuchaj TAKA MAŁA……….KISS_KISS_BANG_BANG.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: